Meny

Rozmowa ze szwedzkim artystą Peterem Johanssonem

06 paź 2020

W Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku do 13 grudnia twa wystawa prac Petera Johanssona "Terapia narodowa". Szwedzki artysta z dużą dozą humoru, niejednokrotnie wykorzystując strategię prowokacji, pyta o kwestie nacjonalizmu i patriotyzmu w swoim kraju, choć poruszane przez niego zjawiska znajdujemy obecnie w całej Europie. Przypisana przez niego „terapia narodowa” dotyczy dziś nas wszystkich, a zjawiska ukazywane przez autora skłaniają do zastanowienia się nad obrazami konstruującymi pojęcie narodowości. Zadaliśmy artyście trzy pytania. Poczytajcie, co mówi o swojej twórczości i wystawie w Orońsku.

Czym jest” terapia narodowa”? Co kryje się pod tym pojęciem?
„Terapia narodowa” to duża wystawa moich prac, która została otwarta 3 października w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku. Wystawa potrwa do 13 grudnia 2020. Jeśli nie byli Państwo jeszcze w Centrum Rzeźby, warto tam pojechać dla samego parku rzeźby i przestrzeni wystawienniczej. To fantastyczne miejsce, które można porównać z centrum sztuki „Wanås konst” w Skanii.

Moja wystawa prezentowana jest w pięknym budynku oranżerii. Jedna większa rzeźba umieszczona została też na zewnątrz. Centrum Rzeźby opublikowało również obszerny katalog w języku polskim i angielskim, zawierający teksty i fotografie z wystawy. Wśród tekstów znalazł się m.in. fantastyczny fikcyjny list napisany do mnie przez Brunona Schulza, opisujący jego i moje przeżycia. Autorem tekstu jest Tom Sandqvist.

Czy może Pan opowiedzieć o wystawie w Orońsku? Czy ma ona jakiś motyw przewodni? Czy jest to wystawa retrospektywna?
Wystawa obejmuje dzieła powstałe od lat 80. XX wieku do dziś. Znalazło się tam sporo rzeźb, filmów, dzieł ruchomych, jak również fotografii. To próba zmierzenia się z tym, jak Szwecja postrzega siebie samą i jaki jest jej stosunek do innych kultur. Wszystko to zostało osadzone we współczesnym kontekście i pokazane przez pryzmat humoru.

Liczę, że będziecie się śmiać z nas i naszych słabości, ale też że ten śmiech może utknie Wam w gardle. Być może ta wystawa o Szwecji tu w Polsce zadziała jak lustro, w którym będzie można zobaczyć swój własny kraj i dokonać porównania.

Podczas seminarium dotyczącego wystawy, które odbyło się w Warszawie, Marion Alluchon – organizatorka wystawy w Instytucie Szwedzkim w Paryżu – opowiadała o tym, jak wystawa została przyjęta we Francji, gdzie była prezentowana zimą 2019-2020. Andrzej Leder mówił o nacjonalizmie i patriotyzmie na świecie, w Europie i przede wszystkim w Polsce, zaś Morgan Labar, historyk sztuki z Paryża, wspomniał o humorze w sztuce, o kiełbasie i idiotyzmach. Wreszcie, kuratorka wystawy i do niedawna dyrektorka Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku, Eulalia Domanowska, rozmawiała z filozofką Katarzyną Kasią o patriotyzmie, sztuce i samej wystawie. Zapis rozmowy będzie wkrótce dostępny w internecie.

Jaką rolę odgrywają tradycyjne szwedzkie symbole we współczesnej Szwecji? Czy można je poddawać w wątpliwość, rzucać wyzwanie tradycji? Czy to ważne i potrzebne?
Jak w wielu innych krajach, a właściwie na całym świecie, kultura kulinarna, pamiątki, przejawy kultury, takie jak taniec, muzyka czy architektura mają moc spajania. Na dobre i na złe. Siła ta może być wykorzystywana w celach patriotycznych lub rasistowskich, wedle uznania.

Mówi się oczywiście o pięknie szwedzkiej natury, bogactwie fauny i architekturze. O dużej powierzchni kraju i niewielkiej populacji. O wartościach, takich jak demokracja czy społeczeństwo. O otwartości na sprawy związane np. z homoseksualnością. Słyniemy z naszego dziennikarstwa śledczego i filmów dokumentalnych. Z archipelagów, gór i pięknych krajobrazów. Znane są takie firmy jak IKEA, ABB czy Volvo, ale także Ingmar Bergman czy Balet Cullberg itp. Wszystko to istnieje i jest fantastyczne Ale istnieje też ciemna strona, sprawy, o których nie rozmawiamy. Można tu wymienić sposób, w jaki Szwecja zachowywała się podczas drugiej wojny światowej, ksenofobia w szeregach policji czy też krzywda dzieci, rasizm lub mobbing.To te sprawy próbuję wydobyć na światło dzienne i o nich rozmawiać. Naprawdę uważam, że ważne jest, by rozmawiać o wszystkim i że wszyscy powinni mieć możliwość zabrania głosu. Moje prace to mój głos w tej debacie.